Nastał czas wakacji. Podczas, gdy wielu z Was wygrzewało się gdzieś na słonecznej plaży, ja bardzo ciężko pracowałam w naszym studiu.
Nie byłam jeszcze na tyle odważna i doświadczona, by robić skomplikowane ciasta weselne, jak moje koleżanki. Jednak okazało się, że tzw. "wedding favours" są moim powołaniem :) Tak oto przynajmniej raz na tydzień wykrawałam, piekłam, dekorowałam i pakowałam kilkaset małych ciasteczek. Są to słodkie indywidualne upominki, wręczane przez państwa młodych ich gościom, jako wyraz wdzięczności za przybycie na ich uroczystość w tym ważnym dniu. Ze względu na popularność, jaką się cieszyły, szef zlecił mi zaprojektowanie zupełnie nowych wzorów. Wtedy też zrodziły się te oto cudeńka:



